Category Archives: STOSIKI

Stosik recenzyjno-leczniczy oraz rozdanie dodatkowego Juana :)

Kochani, czy ja już wspominałam, że nie lubię swojej pracy? Tak? Aaa, to… nie lubię swojej pracy! Losowanie się opóźni, pewnie przeprowadzimy je w niedzielę przed południem 🙂 przyczyna oczywiście leży w pracy, która okazuje się coraz bardziej absorbująca czasowo (w tym tygodniu rekord to 13,5h), nie mam już głowy na nic więcej 😦 Recenzja „Morta” też niedługo, jak mi się wena „odblokuje” 😉

Poniższy stosik nazwałam recenzyjno-leczniczym, ponieważ składa się z książek do recenzji oraz „poprawiaczy” humoru.


Na pierwszym planie wygrana u Beatrix cudowna zakładka, aż szkoda używać 😉
Od góry:
Wygrana u Nemeni Alaska Piotra Kraśki – może się kiedyś wybiorę?
Efemeryda – od Oficynki – miała być szczotka, ale listonosz swym zwyczajem nawet awiza nie zostawił 😦 Niedługo recenzja 🙂
Wisienka na torcie 😀 czyli brakująca w moich zbiorach Wyspa wypacykowanej kapłanki miłości Moore’a – o Facecie od Książek mogę długo, ale może tym razem jeszcze Was oszczędzę 😉
Terry Pratchet Trzy wiedźmy – dobra. Wyznaję. Uzależniłam się. Enedtil – zadowolona? 😛 Pablo – przekonany? 😉
Alexander McCall Smith – 44 Scotland Street – zakupiona i Opowieści przy kawie – od Muzy
Murakami 1Q84 część 1 kupiona, część 2 od Muzy
Leopold Gout Radio duchów ostatnio mnie coś ciągnie do takich klimatów: Grabarz, Mort, teraz czytam horror…

ROZDANIE JUANA (RODRIGO) 🙂

Ostatnio zaczęły mnie fascynować frazy wyszukiwarek, dzięki którym czytelnicy trafiają na mojego bloga i, obok tych zwyczajnych jak autor (tu prym wiedzie Natałka Babina), czy tytuł (tu Blues Kojota), pojawiają się całkiem interesujące, np. „ostry stosik” hmmm… 😉 „fantastyka i przygoda i magia znajć takie książki w empiku.pl” ekhem!… 😉

Ale najlepsza, bezkonkurencyjna i powalająca okazała się fraza „rajstopy po szyję”, której autorką okazała się Enedtil o >>>tu<<< w związku z czym postanowiłam jej ufundować nadprogramowego Grabarza, żeby się dziewczę z realizmem magicznym zapoznało 😀

I tym optymistycznym akcentem zakończę dzisiejszy wpis, jutro wybiorę się na Wasze blogi by nadrabiać zaległości, a teraz wykąpię się, poczytam trochę i pójdę spać ze słodką świadomością, że jutro o 6.00 nie usłyszę budzika :D:D:D

Do przeczytania! 🙂

Reklamy

Stosik – walki z VATem ciąg dalszy

Ehh, postanowiłam wydać wojnę VAT-owi. I skorzystać  z wyprzedaży w Matrasie. Na poniższe książki wydałam 14,70 PLN 😀

Tolinowa wygrana nr 2 – czyli Mariola, moje krople… długo oczekiwana przesyłka 😉 Jedyna powieść tej autorki, jaką w ogóle planowałam ruszyć, ale Arsenka przekonała mnie też do osławionej Cukierni
Grabarz – utrzymana w klimatach Marqueza debiutancka powieść  Grandbois – recenzja już wkrótce (zajrzałam na chwilkę ;))
Zakazana księga – bo „rozpieszczam się” czasem filmami typu Indiana Jones, lub Skarb Narodów więc i po książkę w tym klimacie chętnie sięgnę 😉
Jak Bóg przykazał – w sumie mało czytałam włoskich autorów (ej,  Boccaccio się nie liczy, ok? :P) a książka wydaje się mieć niezły potencjał 🙂 Jako ciekawostkę dodam, że cena z okładki to… 39,90, ale kto by przepłacał – wydałam na nią całe (niecne) 4,90;)

Wiecie, co mnie najbardziej przeraża (czytaj: cieszy :P)? Że mamy duży regał z książkami, a na nim mało miejsca… mąż nie będzie szczęśliwy słysząc „kochanie, potrzebna nam nowa biblioteczka…” 😉 Szykuje się mały konkursik 😉

A tak w ogóle to nie lubię naszego listonosza, bo zgubił moją pierwszą szczotkę 😦 Wydawnictwo dziś wysłało mi pełne wydanie książki, ale to przecież nie to samo 😦 zły, niedobry listonosz. Niegrzeczny. Do kąta ]:->

Stosik znienacka – czyli jak sobie poprawiam humor :)

Zła, zła końcówka stycznia. Nie dość, że pracuję ostatnio jak dzika, to jeszcze poczta działa nawet gorzej niż zwykle… Ehh, urlop by się przydał. Najlepiej dłuuuugaśny. A póki co:

Angelologia Danielle Trussoni – tolinowa wygrana z LC – raczej daleko w kolejce
Dworzec Perdido China Mieville – uzupełnienie poprzedniego stosiku – jakby doba miała powiedzmy 48 godzin, z czego w pracy spędzałoby się 8 z nich to recenzja pojawiłaby się jakoś tak w przyszłym tygodniu… a tak – czeka
Zbrojni Terry Pratchett – dzisiejszy nabytek. TAK, kompulsywne kupowanie. TAK, właśnie zaczęłam czytać, bo taki humor jest balsamem jakiego mi trzeba
Straż nocna jw., za wyjątkiem tego, że nie czytam w tej chwili…

Obiecanej wisienki na torcie, przesyłki od Inki i tolinowej wygranej nr dwa nie ma. Bo pracuję jak dzika (czytaj: zaraz dostanę negatywny komentarz na allegro,  bo zapłaciła, a odebrać nie raczy) a poczta działa jak działa…

Ja chcę wiosnę!!!

Przypominam, że Konkurs kończy się już o północy dnia 28.01.2011 🙂

Stosik II – Styczeń 2011

Jak napisałam w ubiegłą sobotę tydzień 8-15 stycznia okazał się fiaskiem dla mojego postanowienia noworocznego. Klapa na całej linii:

Kiepski ze mnie fotograf, i muszę w końcu znaleźć ładowarkę do aparatu, bo zdjęcia z komórki to nie to 😦 Ale coś jednak widać 🙂
Po pierwsze jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności bardzo doceniłam dwóch pisarzy, jedno wydawnictwo – Zysk i Spółka i jedną księgarnię – Matras. Staroroczna wyprz 😉

Od dołu:
China Mieville „Blizna” i „Żelazna rada” – łączące w sobie elementy fantasy i steampunku kontynuacje „Dworca Perdido” , pierwszej powieści tego autora (nie będę tu udawać niewiniątka – w Matrasie jej po prostu nie było, więc czekam na przesyłkę z Merlina…). Obsypane nagrodami, a fabuła zapowiada się baardzo ciekawie 😀 Oraz słynne „Miasto i miasto” 🙂
Ostatni rejs Fevre Dream” Martina – o mrocznych wampirach 😉 Jakby co, będzie na Pabla 😛
Oraz Vonnegut: „Galapagos” i „Syreny z Tytana” obydwie zapowiadają się rewelacyjnie, o Syrenach mogę już powiedzieć, że to jest COŚ!

Stos nie jest pełny, mam dwa awiza – pewnie Tolinowe wygrane, choć czekam też na przesyłkę od Inki oraz moją pierwszą szczotkę (aż paznokcie ogryzam, bo opis mnie bardzo zaciekawił). Aaaa, i jeszcze odbiór wisienki na torcie – słowem: za tydzień też będzie co tu wkleić 😛

Czuję się wewnętrznie oczyszczona: właśnie po raz kolejny przyznałam się do zakupoholizmu 😉 Dzięki za „przeczytanie” 🙂 Pozdrawiam 🙂

Stosik I – styczeń 2011

Moim postanowieniem noworocznym było nie kupić nowej książki, dopóki nie przeczytam wszystkiego, co w tej chwili „zalega” na moich półkach. Wyjątek: książki do recenzji i wygrane.

Pierwszy tydzień odwyku (tzn. dni 1-7 stycznia) nawet mi nieźle poszedł:

Od dołu:

„Ulica tysiąca kwiatów” – zachęcona recenzjami Moreni oraz Beatrix nie omieszkałam przytaknąć ochoczo, gdy moja nowa siostra mi zaproponowała tę książkę
„Straż! Straż!” – książka kupiona 😦 W Empiku 😦 Namówiłam Enedtil na Moore’a, więc czytam Pratchetta „za karę” – tym razem chyba widzę jakiś nowy kolor 😉
„Stokrotki w śniegu” – nagroda od Znaku za recenzję „Braku wiadomości od Gurba” – spóźniony prezent gwiazdkowy 😉

Tydzień 8-15 stycznia okazał się fiaskiem dla mojego odwyku 😉 ale o tym przy następnej okazji 🙂

Świąteczny stosik

czyli co było pod choinką:

Od dołu:

Diuna, Mesjasz Diuny, Dzieci Diuny – przedstawiać nie trzeba, wydawnictwo Rebis zasługuje na laury za to wydanie: cudowne!
Monaldi&Sorti „Wątpliwości Salaiego” – czyli nie samą fantastyką człowiek żyje
Christopher Moore „Baranek” – czyli listy do Mikołaja pisać warto 😉
Mathias Malzieu „Mechanizm serca” – bo i dla duszy coś czasem trzeba przeczytać

Pozdrawiam poświątecznie 🙂