Category Archives: PODSUMOWANIA

Podsumowanie Grudzień

W grudniu w związku z remontem i Świętami nie miałam dużo czasu na czytanie, więc licznik się zatrzymał na 6 pozycjach:
Pan Lodowego Ogrodu” cz. 1 – Jarosław Grzędowicz,
„Blues Kojota”
– Christopher Moore,
„Ostatnia noc jej życia”
– Maureen Jennings – dziękuję Oficynce za egzemplarz do recenzji,
„Mistrz”
– Andy Andrews – dziękuję Wydawnictwu Otwarte za egzemplarz do recenzji,
„Pan Lodowego Ogrodu” cz. 2
– Jarosław Grzędowicz,
„Toliny”
– Conn Iggulden – książka znalazła się na mojej półce dzięki Lubimy Czytać i Świat Książki.

W tym miesiącu nie było lekko, bo trafiły mi się naprawdę świetne książki, jednak zdecydowanie palma pierwszeństwa przypada…: Panu Lodowego Ogrodu – Nie mogło być inaczej!

Chciałam przyznać jeszcze  wyróżnienie dla Książki Roku: „Miasto ryb” Natałki Babiny. Nie dość, że przeczytałam naprawdę świetną powieść, to jeszcze dzięki recenzji na blogu, miałam przyjemność spotkać się z jej autorką przy kawie i porozmawiać o książce i o życiu na Białorusi i w Polsce. Były to dla mnie zaszczyt, wyróżnienie i przygoda, nic więc dziwnego, że darzę „Miasto ryb” wyjątkowym sentymentem.

Życzę Wam wspaniałej zabawy, łatwego wstawania jutro, a w całym Nowym Roku dużo zdrowia i fascynujących lektur!  Uwaga: obrazek jest „kotem po uchu” kliknięcie na własną odpowiedzialność 😉

Podsumowanie nr 1. Sierpień-Listopad

Na innych blogach zauważyłam podsumowania miesiąca. Bardzo spodobał mi się ten pomysł i postanowiłam wprowadzić go w życie.

Moje pierwsze podsumowanie zamknie w sobie trzy miesiące działania Books and the City. Przeczytałam w tym czasie sporo, więc zamieszczę tu swoistą listę „Kitów” i „Hitów”  tego okresu 🙂

KITY:

3. Marek Utkin – Technomagia i smokiradosny słowotok, któremu brakuje dreszczyka emocji. Zapatrzone w domorsłego McGyvera (czyli głównego bohatera) postacie, którym brakuje własnego zdania… może nawet kiedyś dam tej pozycji drugą szansę, ale na pewno nie w ciągu najbliższego dziesięciolecia.
2. Linwood Barclay – Bez śladu – miał być „majstersztyk sensacyjny, obyczajowy i psychologiczny”, a wyszło zapomniane przez korektorów, przewidywalne czytadło, do którego na pewno nie wrócę.
1. Marie Phillips – Niegrzeczni Bogowiemiało być ciekawie, a wyszło trochę… na pewno już do niej nie wrócę.

Na wyróżnienie w tej kategorii zasłużyły sobie:
3. Anna Klejznerowicz – Ostatnią kartą jest śmierć – z jednej strony chciałam ją zjechać, ale kiedy zaczęłam rozpatrywać poszczególne aspekty, to nie mogłam uzasadnić logicznie swoich negatywnych odczuć, za to znalazłam plusy! Chętnie przeczytałabym jeszcze coś tej autorki, żeby mieć szersze spektrum…
2. Terry Pratchett – Kolor Magii – no coś mi po prostu nie pasuje. Bliżej Świąt jeszcze raz się za nią zabiorę.
1. Natalka Śniadanko – Ahatanhel – Jedna z najgorszych książek, jakie mi się zdarzyło zacząć w życiu. Przeczytałam ponad połowę, ale nie byłam w stanie dalej brnąć przez ten bełkot… Może ciąg dalszy jest porywający, jednak ja się o tym nie przekonam.

HITY:

5. Christopher Moore – Brudna robota – czyli the Author Guy w najlepszym wydaniu. Moore’a można odbierać dosłownie i wtedy są małe szanse na polubienie go: każda jego książka aż się lepi od absurdalnego, obrazoburczego humoru. Ale jeśli spojrzeć głębiej…
4. Neil Gaiman – Amerykańscy Bogowie wersja autorska – Gaiman ma niesamowity talent do dawkowania napięcia w idealnie odmierzonych proporcjach. Nie znam drugiego autora, któremu puściłabym na sucho zabawę w kotka i myszkę z moimi emocjami.
3. Charles Bukowski – Szmira – pulp or a masterpiece? Przymrużyłam oko i bawiłam się świetnie!
2. Gregory Maguire – Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu – książka, która zmusiła mnie do myślenia jeszcze długo po jej zamknięciu.
1. Robert M. Wegner – Opowieści z meekhańskiego pogranicza – zbiór opowiadań, który zna tylko jedno tempo: szybciej! Północ-Południe, Wschód-Zachód. Topór i skała, miecz i żar, strzała i wiatr, sztylet i morze. Różne bieguny, różni ludzie, różne wierzenia, różne obyczaje. Honor, odwaga, wytrwałość, wierność. Meekhańskie pogranicze spływa krwią, a my dostaliśmy od Wegnera tylko fragmenty opowieści. „Najlepszych, jakie można kupić, ukraść lub zdobyć w walce.”

Wyróżnienia w tej kategorii będą dwa:
2. Enchō Sanyūtei – Dziwna historia o upiorach z latarnią w kształcie piwonii – pełna magii opowieść o Japonii samurajów, która zmieniła moje spojrzenie na kulturę kraju kwitnącej wiśni.
1. Natałka Babina – Miasto ryb – czyli życie w pięciu smakach. Książka, która wciąga jak czarna dziura. Dodatkowy sentyment mam dla niej, ponieważ miałam przyjemność „poplotkować” przy kawie z Autorką.

„Kitów” nie odradzam, bo każdej książce warto dać szansę. „Hity” zdecydowanie polecam!

Pozdrawiam 🙂