Category Archives: Jodi Picoult

Czarownice z Salem Falls – Jodi Picoult

W wakacje marzyło mi się „lekkie czytadło dla kobiet”, romantyczne najlepiej, pożyczyłam więc „Czarownice z Salem Falls” od koleżanki.

Początkowo nawet powieść spełniała kryteria: kobieta po przejściach (trochę zdziwaczała stara panna), mężczyzna po przejściach (niedostosowany społecznie nieudacznik), buzujące hormony nastolatek, społeczność prowincjonalnego amerykańskiego miasteczka (ze swoim małomiasteczkowym poczuciem moralności i sprawiedliwości w imię wyższego dobra), „czerstwe” momentami dialogi, sielskie sceny przeplatające się z tymi bardziej przaśnymi. Ale nagle, nie wiem nawet kiedy, to czytadło przerodziło się w dobrą lekturę.

Zwykle czytam wszystkie wstępy, rysy historyczne, podziękowania, posłowia itp., umieszczone w książkach, które biorę do ręki. Tak było i tym razem, wszem i wobec informuję: do powstania tej książki przyczyniło się ponad 25 osób, i to widać.
„Czarownice” są dopracowane w każdym calu, czy w kwestii wicca, czy kryminologii, prawa, czy w końcu w aspektach socjologiczno-psychologicznych.

Nie zamierzam zamieszczać tutaj streszczenia, czy w inny sposób odwoływać się do fabuły, ponieważ powiedzenie czegokolwiek poza notą wydawnictwa po prostu popsułoby przyjemność czytania tej książki.

Ech, i znowu kulą w płot… tak, trafiłam, wreszcie, na kobiecą literaturę, ale na pewno nie była ona „lekkim, romantycznym, wakacyjnym czytadłem”. Na pewno nie stanę się wielką fanką Pani Picoult, jednak, jeśli będę miała okazję sięgnąć jeszcze kiedyś po jej powieść, zrobię to z przyjemnością.

Reklamy