Category Archives: Herbert George Wells

Wehikuł czasu – Herbert George Wells

Na wstępie zaznaczę, że oglądałam najpierw ekranizację w reżyserii prawnuka autora, która mnie urzekła, zaczarowała i zahipnotyzowała i pomyślałam, że musiała powstać na podstawie wybitnego dzieła – miałam rację (choć sama ekranizacja nie jest wierna oryginałowi).

Cieszę się, że trafiłam na wydanie Wydawnictwa Biblioteki Narodowej z 1985 roku, ponieważ zawiera ono wprowadzenie do fantastyki podróżniczo-przygodowej, oraz umiejscawia powieść Wells’a w okresie fin de siecle, którego pesymistyczną atmosferę wyraźnie wyczuwa się w „Wehikule”.

Powieść ma dwóch pierwszoosobowych narratorów, pierwszy to najprawdopodobniej Wells, drugi – Podróżnik w Czasie, którzy wraz z grupą przyjaciół spotykają się na dekadenckich czwartkowych obiadach poświęconych dyskusjom naukowym. My poznajemy ich w momencie, gdy dyskusje toczą się wokół machiny do podróży w czasie, potem słyszymy opowieść Podróżnika o jego eskapadzie w przyszłość.
Ziemia w roku 802 701 okazuje się być utopią – nie ma tam chorób, wojen, czy (jak się Podróżnikowi w Czasie wydaje) żadnych innych zagrożeń. Natura wytworzyła piękne kwiaty i niezwykle smaczne owoce, wszystko wydaje się żyć w harmonii z ówczesnym człowiekiem. Odrzucony zostaje konsumpcjonizm, nie ma chęci podbojów, ekspansji. Zamieszkujący to miejsce potomkowie ludzi, którzy do pewnego stopnia zatracili również odrębność płciową, żyją w komunie, a naukowcowi wydaje się, że opanowali również problem nadmiernego przyrostu naturalnego. Istoty ludzkie z tamtego okresu wydają się Podróżnikowi wyprane z wszelkiej ciekawości świata, pozbawione chęci walki, a nawet inteligencji – porównuje ich poziom umysłowy do XIX-wiecznych 5-cio latków, jednak usprawiedliwia te braki przekonaniem, że osiągnęły przecież wszystko, do czego dążyła ludzkość przez niezliczone lata. Szybko jednak okazuje się, że sielskość tego miejsca to ułuda, utopia staje się antyutopią.
Po ucieczce z roku 802 701 Podróżnik widzi zagładę Ziemii wiele milionów lat wprzód. Po powrocie do własnej rzeczywistości do tego stopnia nie potrafii się w niej odnaleźć, że wyrusza w kolejną podróż, z której już nie wraca.

Wspaniała narracja, podróż wehikułem została opisana w tak plastyczny sposób, że miałam wrażenie, iż siedzę obok Podróżnika w Czasie, sielskość Utopii była kojąca, niemal czułam smak owoców i widziałam cudowne kwiaty w zielonej dolinie Tamizy… Opis ataku Morloków czyta się z wypiekami na twarzy.

Powieść nowatorska i mająca ogromny wpływ na późniejszą twórczość: idea antyutopii pojawia się później u wielu pisarzy, np. Orwell’a, Burgess’a czy A. Huxley’a, a sam wehikuł czasu jest powielany do dziś w literaturze i kinematografii. Doczekała się nawet autoryzowanej kontynuacji autorstwa Stephena Baxtera pt. „Statki czasu”.

Lektura, do której wrócę i którą polecę moim dzieciom.