Toliny. Wystrzałowe opowieści dla dzieci – Conn Igulden, ilustracje: Lizzy Duncan

Kiedy przyniosłam wreszcie długo wyczekiwane „Toliny” do domu, nasz pięcioletni mały czytelnik aż skakał z niecierpliwości przy drzwiach w oczekiwaniu, aż wreszcie zobaczy nową książkę. Zasiedliśmy więc na kanapie i otworzyliśmy paczkę. „Mój Boże, jaka piękna” przemknęło mi przez myśl, jednak to mina Krzysia oddała w pełni zachwyt nad jakością oprawy: oczy zrobiły mu się okrągłe niczym złotówki, a na buzi wykwitł błogi uśmiech. „Mamo, jak oni włożyli tu ten słoik?” zapytał poważnym tonem mój syn, kiedy pierwsze wrażenie nieco ostygło. Zaśmiałam się w duchu, ale rzeczywiście, pomysł wykonania słoika na okładce zasługuje na pochwałę.

Po zachwytach nad okładką i mapą Szerłudkowa („Mamo, to tam, skąd pochodzi Robin Chudł?”) przyszedł czas na Księgę Pierwszą.

Krzyś zadaje mnóstwo pytań, więc czytając rozdział pierwszy oczywiście musieliśmy wysłuchać gamy (duszki nie potrafią zaśpiewać dźwięku his), spróbować wyobrazić sobie ile to jest tysiąc lat oraz obejrzeć zdjęcia rzymskich ogni. Na koniec padło pytanie „Mamo, a co to jest ta gra… grawitancja i… niewolnictwo?”.

Podczas czytania rozdziału drugiego wyszukiwaliśmy na obrazku przedstawiającym Toliny uwięzione w słoikach głównych bohaterów książeczki i poznaliśmy więcej rodzajów fajerwerków. Krzyś stwierdził też, że „brodacze postępowali z Tolinami bardzo nieładnie i one były smutne”.

Przy okazji rozdziału trzeciego i czwartego (podsumowanego głośnym „O nie!) moja pociecha doszła do wniosku, że zostanie naukowcem.

Księga Druga poświęcona jest medycynie, chorobom i śmierci, ale także przestrzeganiu prawa. Odbyliśmy z Krzysiem małą debatę na temat tego, czy Iskrzak postąpił dobrze, łamiąc prawo. Młody z ulgą przyjął informację, że prawo czasem można zmieniać, jak było na przykład z niewolnictwem. A na koniec oświadczył, że już nie będzie naukowcem, tylko lekarzem. „Albo tym, no… prawniczorem.”

Księga Trzecia to pojedynek tradycji z nauką, czyli zacofania z rozumem. Dodatkowo traktuje o spiskach Ciemnych Tolinów, którym przewodzi, nomen omen, Wybieg.
Krzyś dosłownie z wypiekami na twarzy słuchał o Torbaczu oraz knowaniach Ciemnych Tolinów i dopiero po skończeniu Księgi zaczął zasypywać mnie pytaniami. A następnie oświadczył, że będzie jednak astronautą.

Krzysiowi zapadły mocno w pamięć wplecione w treść książki przysłowia i teraz np. kiedy wracamy po zakupach pyta, czy to wąż z kieszeni zjadł chipsy…

Abstrahując od funkcji edukacyjnej, którą Iggulden doskonale realizuje w swojej książeczce – jako matkę bardzo cieszyły mnie liczne wybuchy śmiechu mojego synka i jego radosna mina, oraz fakt, że dzięki „Tolinom” będzie umiał docenić oprawę graficzną czytanej książki. „Toliny” powinny znaleźć się na półce domowej biblioteczki każdego małego czytelnika, którego rodziców nie przeraża wizja tysiąca pytań oraz którzy chcą, by ich dziecko żywo interesowało się czytaną bajką. 45 zł może nie jest niską kwotą, jednak uważam, że warto ją zainwestować w rozwój swojego malucha.

„Mamo, a będzie więcej?”
„Czego, synku?”
„Tolinów, mamo.”
„Na razie nie.”
„O, motyla noga!”

______________________________________________________________

*Recenzja nagrodzona przezi

Reklamy

5 responses to “Toliny. Wystrzałowe opowieści dla dzieci – Conn Igulden, ilustracje: Lizzy Duncan

  1. A mnie tą książeczkę obiecała Lena, której jestem za nią strasznie wdzięczny, bo jak widać jest świetna! Zaraz będę ją z synkiem zgłębiał!:)

  2. Widzę, że Toliny podbijają serca kolejnych czytelników. Zarówno tych młodszych jak i starszych 🙂
    Padłam ze śmiechu jak przeczytałam tego”prawniczora” i wymianę zdań zakończoną „motylą nogą”. Bezbłędny jest ten Twój synek 😀

  3. Toliny są rewelacyjne i na prawdę warto je poznać 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s