Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu – Gregory Maguire

W rodzinie unionistycznego pastora rodzi się dziecko. Powód do szczęścia. Tylko, że jest problem. A w zasadzie dwa. Matka nie chciała dziewczynki, a już na pewno nie tego koloru: mała jest zielona. No i jeszcze te zęby… Ojciec widzi w niej karę za swą nieskuteczność, matka za swoją rozwiązłość. I tak mała Elfaba- Fabala- Elfi- Fi dorasta ze świadomością bycia porażką, opiekując się swoją idealną i idealizowaną kaleką siostrą, Nessą. Inteligentna, piękna, tajemnicza, zakompleksiona zielona dziewczyna obdarzona niebanalnym poczuciem humoru i ciętym językiem. Czy była zła od początku? Czy była zła?

Autor pokazuje nam Oz jakiej nie znamy, istny tygiel religijny, gdzie unionizm miesza się z przyjemniarą, a wszyscy wyznają Lurlinę. Poznajemy ustrój tej baśniowej krainy, jesteśmy świadkami intryg, zagrywek politycznych i czystek. Czym tak naprawdę kraj brukowany żółtą kostką różni się od naszej rzeczywistości?

Maguire stworzył alegoryczną biografię postaci z dziecinnej bajki skierowaną do dorosłych. Pełno tu ludzkich emocji, erotyzmu, nienawiści, miłości, nietolerancji, dyskryminacji, nawet rasizmu… Elfaba poszukuje własnego ja, próbuje znaleźć odpowiedź na pytania „czym jest zło”, „czym jest dusza”, „czy bóg istnieje”. Czarownica kocha i nienawidzi, poznaje samotność, strach, ból straty, pragnienie zemsty. Kraina Oz została dopracowana w każdym szczególe, jest obca, ale dziwnie swojska, a ludzie w niej mieszkający mają dokładnie takie same problemy jak my: rodzą się, idą do szkoły i na studia, pracują, mają problemy ze związaniem końca z końcem, umierają, a w międzyczasie CZUJĄ.

Tej książki nie czytałam jednym tchem, chociaż historia Złej Czarownicy z Zachodu jest fascynująca. Czasem co parę stron robiłam dłuższą przerwę, MUSIAŁAM JĄ ZROBIĆ, żeby przemyśleć jakiś fragment. Zastanowić się nad sobą. Czy wiecie, jak bardzo jesteśmy przywiązani do stereotypów? Jak łatwo rzucamy osądy? Nie? Pan Maguire pomoże Wam odpowiedzieć na te pytania, pod pretekstem historii zielonej dziewczyny, która nie miała duszy…

POLECAM!!!

Reklamy

8 responses to “Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu – Gregory Maguire

  1. Mnie się strasznie okładka podoba:) Lubię książki dające do myślenia, przy których trzeba się trochę „Napracować”, ale nie cierpię Czarnoksiężnika z krainy Oz… i co z tym fantem zrobić:( Dla dobra nas wszystkich pozostawię książkę na księgarnianej półce :):):)

    • Okładka jest rewelacyjna 😀 ale jak się za każdym razem okładką będę zachwycać, to w końcu się okaże, że oceniam książki wyłącznie po nich 😛
      o ile „Czarnoksiężnik” jest trochę taki… dziecinny… i naiwny… i niefajny (ja się go bałam jak byłam mała, o!) to „Wicked” jest zupełnie z innej bajki. Może dlatego, że inny autor? No wiesz, nic na siłę, ale dużo stracisz 🙂

  2. Ja się tez bałem Czarnoksiężnika jak byłem maly:) Jakiś taki schizowaty był cały:) Kusisz kusisz a ja i tak jej nie zdążę przeczytać przed 2018 rokiem:P Kolejkę mam potworną:D

  3. Hmmm duży druk powiadasz? A marginesy też spore? AHA! i czy są obrazki?:) Jeszcze jakby okładka była twarda… i papier ładny i gładki… (z tym papierem tak mam od czasu Wegnera – polubiłem dobrą jakiś papieru;) )

    • Pawle, rozumiem, że jak nie ma obrazków, okładka, mimo niewątpliwych walorów artystycznych, pozostaje miękka, a papier jest, no cóż… taki sobie, gładkim bym go raczej nie nazwała, to książka, mimo świetnej treści, traci w Twoich oczach? 😛 Eeeej… A mówiłam, że poszczególne części są wydzielone całymi stronami z tytułem jeno pośrodku? No i rozdziały się nie zaczynają od samej góry strony, i nie kończą na dole…

  4. Hmm czyli jakieś elementy na korzyść czytelnika jednak są:P Ostatnio mam często do czynienia z fajnymi wydaniami i się rozpieściłem:D
    A tak już zupełnie poważnie, to przypuszczam że Wicked wyląduje w taniej książce w przyszłym roku i wtedy będzie na priorytetowej liście;)

    • Ehh, trochę Cię rozumiem, „Odd i Lodowi Olbrzymi”, „Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza”, „Amerykańscy Bogowie wersja autorska”… biorę w łapki i głaszczę, zaglądam do środka i cieszę oko, wącham… normalnie raj!
      Nom, cena taka trochę wygórowana, bo wydanie jest powiem wprost: sporo mniej warte. Już jakiś czas chciałam ją kupić, ale skoro za tę samą cenę można dostać takie cieszące zmysły cudeńka i to prawie dwa… ale się bon trafił 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s