Jasnowidzka

U jasnowidzki byłam tylko raz, namówiona przez koleżanki z roku. Poszłyśmy z ciekawości, dla sportu bardziej, niż z przekonania.
Przyjęła nas puszysta, lekko zaniedbana czterdziestolatka o rozwianej fryzurze, ubrana w pastele. Jak na jasnowidzkę przystało, zmrużyła oczy i powiedziała cicho:
– Przyszłyście panie po wróżbę?
Popatrzyłyśmy na siebie porozumiewawczo i skwapliwie potaknęłyśmy.
– To która z pań pierwsza?
Zgłosiła się koleżanka. Nie było jej jakieś 15 minut, w tym czasie szeptałyśmy z drugą koleżanką komentując powitanie i aparycję naszej wróżki. W końcu koleżanka wyszła z pokoju z tajemniczym uśmiechem.
Ja byłam następna. Jasnowidzka pokazała mi stary brązowy fotel o oparciu przykrytym białą koronkową serwetą. Sama usiadła w podobnym fotelu ustawionym pod oknem, więc widziałam ją pod światło. Zamknęła oczy, ułożyła dłonie na oparciach fotela, uniosła lekko głowę i trwała tak przez dobrą minutę. Szczerze mówiąc trochę mnie to rozbawiło, ale ciągnęłam grę milcząc. Zapytała, czy interesuje mnie coś konkretnego, a ja powiedziałam, że nie. Po kilku nieudanych próbach wyciągnięcia ze mnie informacji o rodzinie i sytuacji życiowej powiedziała mrużąc oczy w teatralny wręcz sposób:
– Pani ma chłopaka, wysokiego ciemnowłosego. Ale nie jesteście sobie pisani. Stanie wam na drodze ciemnowłosa dziewczyna. A pani w ciągu trzech lat spotka tego jedynego. Będzie od pani trzy lata starszy. Wysoki i przystojny. Informatyk. Pokocha panią nad życie. Widzę szczęśliwe życie przed wami. W dostatku…
Chyba skończyły jej się w pewnej chwili teorie, a ja nie byłam zbyt skora do współpracy… więc otarła dłonią czoło i powiedziała, że czuje wyraźne zakłócenia ze strony trzeciej koleżanki, ona się niecierpliwi. Ustąpiłam więc miejsca koleżance, a sama wyszłam plotkować z poprzedniczką.
Wszystkie trzy później uznałyśmy, że z jasnowidzki jest niezła naciągaczka, ale co tam, warto było zobaczyć jak to wygląda.
Rozstałam się z tym ciemnowłosym chłopakiem jakieś 3 miesiące później, a po paru dniach poznałam wysokiego i przystojnego informatyka. Dziś ten informatyk jest moim mężem, a mój ówczesny chłopak ożenił się z ciemnowłosą dziewczyną. Jedyne, co się nie zgadza, to to, że mój mąż jest trzy lata… młodszy.

A Wy? Byliście kiedyś u wróżki? Wierzycie w takie rzeczy?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s