Miasto ryb – Natałka Babina

W piątek, w oczekiwaniu na spotkanie, weszłam na chwilę do Empiku, gdzie zazwyczaj uprawiam „window shopping”. „Miasto ryb” zachęciło mnie do wzięcia do ręki ciekawą okładką i intrygującym tytułem, a po przeczytaniu opisu stanęłam w kolejce do kasy.

Po powrocie do domu, położyłam książkę na półce, zajęłam się swoimi sprawami, w tym czytaniem „Koloru Magii” Pratchetta. W końcu, w sobotni wieczór, zajrzałam do niej, ponieważ cały czas coś mnie w jej stronę ciągnęło… „na chwilę, tylko pierwszy rozdział. No dobrze, i drugi też…”. Trzeci wyszedł całkiem przypadkiem, czwarty, piąty… nim się obejrzałam byłam już w połowie, a dziś spróbuję Wam powiedzieć dlaczego warto ją przeczytać.

Lubię rzeczy dobrej jakości, w tym dobrą książkę i dobrą kuchnię, stąd często pisząc opinię porównuję książkę do potraw. Tak będzie i tym razem. „Miasto ryb” to szczyt kulinarnej perfekcji według surowych zasad kuchni chińskiej. Dlaczego akurat chińskiej? Ponieważ w tym kraju sztuka kulinarna to tysiące lat tradycji, połączenie filozofii i życia, idealna równowaga smaków, konsystencji i temperatur. I taka właśnie jest powieść Natalki Babiny – „Miasto ryb” to sensacja, kryminał, przygoda, fantasy, dramat – doskonale zbilansowane i okraszone poczuciem humoru i nostalgią, strachem i odwagą, ciekawością i świadomością… Pięć smaków i przyprawy…

„Ta białoruska książka nie jest o Łukaszence” – zgodzę się. To nazwisko pada w książce raz. Tłem wydarzeń co prawda są wybory prezydenckie, ale nie to jest jej clue, jak również nie są nim poszukiwania mordercy babci Makryni, miasto ryb, czy też bajeczne skarby lwowskiego jubilera. To wielowątkowa, wielowymiarowa opowieść, w której pierwsze skrzypce gra… ale tego Wam nie powiem!

Osobiście mam nadzieję, że Pani Babina nie poprzestanie na jednej powieści, oraz, że kolejne jej książki zostaną przetłumaczone na polski. Chętnie dowiedziałabym się, co jeszcze Ała odkryła w norach…

Czy warto przeczytać „Miasto ryb”? Nie, nie warto. TRZEBA!

Reklamy

5 responses to “Miasto ryb – Natałka Babina

  1. Szanowna Pani Magda, jestem bardzo zadowolona czytać miłe słowa o mojej książce. Chcę zapytać: Czy mogę przyjąć wyrażenie „Czy warto przeczytać „Miasto ryb”? Nie, nie warto. TRZEBA!” jako jeden z cytatów na okładce nowego wydania „Miasta ryb”, które jest obecnie przygotowywane w Białoruśi?
    Poydrawiam serdecznie
    Natałka

    • Pani Natłko,
      To będzie dla mnie prawdziwy zaszczyt. Bardzo się cieszę, że uznała Pani fragment mojej opinii za godny umieszczenia na odwrocie tej fantastycznej książki!
      Mam nadzieję, że będę miała przyjemność przeczytać więcej Pani książek i opowiadań, czekam na nie z niecierpliwością.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Magda

  2. Pani Magdo, a jaki Pani ma imie i nazwisko? Jak Pani przedstawić na odwrocie?

  3. Pingback: Skaczę z radości :) | Books and the City

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s