Niegrzeczni Bogowie – Marie Phillips

Zapowiadało się ciekawie: satyra na upadłych bogów Olimpu, tych, którzy ze swoimi przywarami byli bardziej ludzcy niż ludzie… A wyszło trochę. Trochę żałośnie, trochę na siłę, trochę niezręcznie, dialogi trochę drewniane, postacie trochę płytkie.

Akcja zdaje się rozpoczynać wraz ze słowami „Chciałbym cię zgwałcić, ale muszę wiedzieć, czy wyrządziłbym ci przez to krzywdę?”. Bez komentarza.

Potem robi się prawie. Prawie zabawnie, prawie ciekawie, prawie oryginalnie…

Mimo użycia paru „mądrych” słów („Problemem był nie tyle brud, co sedymentacja.”) pojawia się zdanie „Słyszał odgłosy zażartej walki rozgrywającej się za nim, warczenie, które wprawiało chodnik w drżenie jak przy trzęsieniu ziemi, oraz nieme okrzyki bojowe (…). Nie odwrócił się.”. Bez komentarza.

Może nie jest to dzieło najwyższych lotów, ale jednak dotrwałam do końca i momentami nawet mnie potrafiło trochę wciągnąć. Prawie polecam to czytadło 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s