Bez śladu – Linwood Barclay

Zacznę od uwagi do tłumacza: w większości przypadków wystarcza użyć pierwszego znaczenia wyrazu, ale czasem drugie czy nawet piąte zdecydowanie uchroniłoby zdanie od pewnej sztuczności.

Dalej zwrócę uwagę na wprost spektakularne literówki, od których aż tłoczno w całej książce, i tak np. „leczo co by się stało, gdybym nagle padł na serce?” – w jakim celu książkę sprawdza aż dwóch korektorów, skoro i tak leczo, czy inne klopsiki są w stanie w jednej chwili zburzyć suspence starannie budowany przez autora?

Następnie zaznaczę, że pomimo powyższych uwag, sądzę, że książka jest napisana dobrze, każdą następną stronę „połyka się” w niesamowitym tempie, byle tylko jak najszybciej dowiedzieć się, co się wydarzyło. Co prawda denerwowało mnie ciągłe poruszanie tematu ograniczonych funduszy – główni bohaterowie każdego centa oglądają z obu stron. Ok: życie. Ale czy musi to być podkreślane w prawie każdym rozdziale? Przecież to nie jest poradnik ekonomii gospodarstwa domowego! Jest też kilka „dłużyzn”, narrator próbuje sam poukładać puzzle, co niestety jest nieco nużące, jednak czytałam już gorzej napisane książki i tu czepiać się mocno nie będę.

Moja ocena 2/5. Dlaczego?  Po pierwszych 50 stronach miałam już trzy teorie wyjaśnienia zagadki. Po 150 stronach jedną z nich odrzuciłam. Po ok. 250 stronach byłam już pewna rozwiązania tajemnicy głównej oraz kilku innych drobnych sekretów – książka liczy nieco ponad 400 stron. A najśmieszniejsze jest to, że prawdziwe okazało się nie tylko rozwiązanie, które jako pierwsze mi przyszło do głowy, ale w dodatku to, które uznałam za zbyt oczywiste (ale go nie odrzuciłam ze względu na wysokie prawdopodobieństwo)…

Może gdybym nie czytała wcześniej wielu thrillerów i kryminałów oraz nie oglądała CSI intryga nie byłaby dla mnie tak oczywista, jednak, niestety, rozczarowałam się.

Reklamy

2 responses to “Bez śladu – Linwood Barclay

  1. Tak… i teraz już nie wiem, czy mam jej szukać czy nie:) Chciałem tę książkę sobie przeczytać. Po Twoje recenzji jednak nie wiem, czy jej sobie nie podaruję.

  2. Poleciła mi ją znajoma jako świetny, trzymający w napięciu kryminał. Czyta się rzeczywiście świetnie, pomijając leczo i inne klopsy, ale ja się chyba za dużo naoglądałam CSI, bo widziałam podobny odcinek… i tak bardziej mnie zaskoczyło zakończenie „Odd i Lodowi Olbrzymi” 😛
    Dużo bardziej podobało mi się „Polowanie na Perpetuę”, mimo, że trochę babskie czytadło. Tylko nie czytaj opinii Mini na lubimyczytac.pl, zamieściła paskudny spoiler, mi została do czytania tylko fajna komedia 😦 polecam na po ciężkim dniu w pracy – odmóżdżacz pierwsza klasa 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s